header
Dziura ozonowa i jej znaczenie pozytywne i negatywne dla srodowiska

Informacje na temat dziury ozonowej ...

 

 

Dziura ozonowa i jej znaczenie pozytywne i negatywne dla

środowiska.

 

Paulina Dziedzic kl. III c

 

 

 

OZON

Ozon (O3) jest to forma tlenu z trzema atomami. W naturalny sposób powstaje na wysokości 30-50 km. Sam w sobie jest on wyraźnie toksyczny, nawet 1 cząstka tego gazu na milion części powietrza jest już dla ludzi trująca. Ozon ma duże znaczenie biologiczne, ponieważ reguluje dopływ promieniowania ultrafioletowego do powierzchni Ziemi. Blisko powierzchni Ziemi ozon jest trucizną, która współuczestniczy w tworzeniu smogu fotochemicznego i kwaśnego deszczu. Jednak w niższej warstwie atmosfery – troposferze – znajduje się nie więcej niż 10% ozonu, pozostałe 90% gromadzi się wysoko w stratosferze.

dziura

Warstwy atmosfery.

 

Występowanie ozonu może być zjawiskiem pozytywnym i negatywnym.

 

Zjawisko pozytywne – występowanie ozonu w atmosferze ziemskiej.

 

Już 15 – 50 km w górę od powierzchni Ziemi ozon staje się pożyteczny, tworzy warstwę ochronną dla życia, warstwa ta nazywana jest ozonosferą (stratosfera i górna część troposfery). Ozon jest jedynym gazem w atmosferze, który zatrzymuje nadmiar promieniowania ultrafioletowego. Ozonosfera bywa nazywana warstwą ciepłą, jest ona bardzo ważna dla utrzymania życia na naszej planecie, bowiem w razie jej

zniszczenia do powierzchni Ziemi zaczną przedostawać się nadmierne ilości szkodliwego

promieniowania UV.

 

Zjawisko negatywne – występowanie ozonu przy powierzchni Ziemi.

 

Ozon w większym stężeniu jest trujący, współuczestniczy w tworzeniu smogu fotochemicznego i kwaśnego deszczu. Ozon troposferyczny jest zanieczyszczeniem wtórnym. Powstaje w wyniku reakcji fotochemicznych zachodzących w powietrzu zanieczyszczonym tlenkami azotu, węglowodorami i tlenkiem węgla (są to głównie reakcje transformacji tlenowych związków azotu) pochodzących ze źródeł antropogenicznych, głównie transportu drogowego. Formowaniu ozonu sprzyja wysoka temperatura, duże nasłonecznienie i duża wilgotność powietrza.

 

Dziurą ozonową nazywamy zmniejszenie koncentracji ozonu w ozonosferze.

 

dziura

Obraz satelitarny z początku lat 80. Czarne miejsce w środku tego obrazu wykazuje dużą powierzchnię zbyt cienkiej warstwy ozonu nad Antarktydą.

 

dziura

Koncentracja ozonu w atmosferze ziemskiej.

 

FREONY, HALONY, TLENKI AZOTU – GAZY NISZCZĄCE OZON

 

Wśród gazów wywierających niszczący wpływ na warstwę ozonową największy udział mają:

  • Freony,
  • Halony,
  • Tlenki azotu.

 

Freony czyli chloro-fluoro-pochodne węglowodorów w literaturze często określane są jako CFC. W cząsteczce zawierają atomy chloru i fluoru, niekiedy również bromu. Wytworzone zostały po raz pierwszy w 1928 roku. Kiedy na szerszą skalę zastosowano związek CCl2 F2 oraz inne fluoropochodne metanu i etanu (nazwanych wspólnie freonami lub CFC) do produkcji aerozoli, wydawało się to prawdziwą rewolucją w zastosowaniu chemii w przemyśle i gospodarstwie domowym.

Związki te zaczęto używać powszechnie w czasie II wojny światowej w urządzeniach rozpylających substancje służące do zwalczania komarów roznoszących malarię. Jeszcze wcześniej odkryto przydatność freonów w konstrukcji systemów chłodniczych: w sprężarkach lodówek, chłodniach i urządzeniach klimatyzacyjnych. Z dnia na dzień pojawiały się następne zastosowania przy produkcji lakierów, w przemyśle kosmetycznym i medycynie. Wydawało się, że freony mają cechy idealnej wprost substancji chemicznej. Zupełnie nieszkodliwe, są bowiem nieaktywne chemicznie, czyli nie reagują z substancjami, z którymi się stykają, a ponadto nie gromadzą się w dolnej warstwie atmosfery ziemskiej, czyli tam, gdzie miałyby styczność z organizmami żywymi. Jednak okazało się, że pozornie cudowne cechy freonów: trwałość, obojętność, nietoksyczność, są bardzo groźne.


dziura

Zastosowanie freonów w Polsce i na świecie.

dziura

Pierwszy sygnał, który jeszcze nie musiał budzić zaniepokojenia, nadszedł pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku, kiedy wykryto obecność freonów w powietrzu nad oceanami, otaczającymi Antarktydę, a więc bardzo daleko od miejsc, gdzie mogły zostać uwolnione. Był to znak, że trwają one w atmosferze i rozprzestrzeniają się wszędzie. W 1974 roku chemicy z Uniwersytetu Stanu Kalifornia w Irvinie, Sherwood Rowland i Mario Molina opublikowali podsumowanie swoich badań, w których wykryli i objaśnili działanie freonów na ozon.

Pierwsze doniesienia Rolanda i Moliny spotkały się z gwałtownym atakiem chemików z wielkich firm, produkujących freony, ale ich dane były udokumentowane tak solidnie, że już w 1978 roku USA, Kanada, Szwecja, Norwegia i Dania wydały zakazy używania freonów do rozpylaczy aerosoli. Inne kraje jednak nadal pompowały freony do atmosfery. Nie wycofano się też z użycia freonów w innych dziedzinach.

Pod wpływem opinii badaczy władze USA doprowadziły w 1987 roku do międzynarodowej konferencji w Montrealu, gdzie podpisano umowę. Produkcja freonów miała być zredukowana do połowy w roku 2000. Potem jednak zaczęły się wyjątki. Kraje ubogie, mniej rozwinięte, miały być na dziesięć lat ( do 2010 roku) zwolnione od tych zobowiązań. Przemysł chemiczny uzyskał zgodę na przejściowe wprowadzenie do użytku związków, określanych skrótem HCFC. Są to freony uwodornione, które wobec tego zawierają mniej chloru, ale nadal dostarczają go do atmosfery. Źródłem stratosferycznego chloru jest też czterochlorek węgla, używany w pralniach chemicznych oraz halony - pochodne fluorowcowe metanu i etanu. Są nietoksycznymi gazami lub cieczami. Nie ulegają spalaniu. Stosowane są do produkcji gaśnic halonowych. Ozon jest niszczony również przez tlenki azotu, które powstają w ozonosferze głównie w wyniku spalania paliw przez silniki samolotów i rakiet. W znacznych ilościach tlenki azotu wydzielane są do ozonosfery również w wyniku wybuchów jądrowych.

 

dziura


NISZCZENIE OZONU PRZEZ FREONY. POWSTAWANIE DZIURY OZONOWEJ

 

Freony trwają w atmosferze długo, 50 – 100 lat. W tym czasie rozprzestrzeniają się i unoszą aż do stratosfery. Tam ulegają rozbiciu przez promienie ultrafioletowe z uwolnieniem chloru atomowego. Atom chloru atakuje cząsteczkę ozonu, czego produktem jest cząsteczka zwykłego tlenu (dwuatomowa) oraz cząsteczka tlenku chloru. Ta ostatnia atakuje kolejną cząsteczkę ozonu, dając dwie cząsteczki tlenu i atom chloru, który rozpoczyna cykl od nowa. Chlor nie zużywa się przy tym i byłby wieczny, gdyby nie inne procesy atmosferyczne, na przykład reakcja z metanem, która daje chlorowodór, spłukiwany z czasem ku ziemi. Wydajność procesów usuwających chlor ze stratosfery jest, niestety, bez porównania niższa od wydajności uwalniania freonów przez przemysł.

 

dziura

Schemat obrazujący niszczenie ozonu.

Ozon jest niszczony w trakcie skomplikowanego procesu reakcji chemicznych. Można to wyjaśnić na uproszczonym modelu:

1) i 2) Atomy chloru uwalniane z rozpadającej się cząsteczki freonu „atakują” cząsteczkę ozonu i odrywając jeden atom tlenu pozostawiają cząsteczkę „normalnego” tlenu.

3) Związek chloru i tlenu nie jest zbyt trwały, atom tlenu odrywa się i przyłącza do innej cząsteczki ozonu.

4) Powstają 2 cząsteczki tlenu. Tak więc 2 cząsteczki ozonu stają się 3 cząsteczkami tlenu.

Atom chloru pozostaje w atmosferze i dołącza się do następnej cząsteczki ozonu i tak dalej, i tak dalej…Chlor działa jak katalizator i raz dostawszy się do atmosfery, może kontynuować proces „psucia” ozonu nawet i przez sto lat.

 

 

Cl + O3 ClO + O2

ClO + O3 ClO2 + O2
ClO2 Cl + O2 ….

 

dziura

DZIURA OZONOWA NAD ANTARKTYDĄ.

 

Mimo świadomości zagrożenia wynikającego ze zmniejszania się ilości ozonu i uświadomienia w 1974 roku niewątpliwego wpływu freonów na ten proces, światowe postępy akcji zapobiegawczych były przez kolejne lata raczej mizerne, aż do 1982 roku, kiedy to dr Joe Farman wraz z zespołem w czasie rutynowych badań w brytyjskiej Stacji Naukowej „Hallej Bay” na Antarktydzie Zachodniej odkrył, że znaczna część pokrywy ozonowej nad biegunem zaniknęła. Odkrycie to było tak szokujące, że podejrzewano raczej błąd urządzeń pomiarowych, tym bardziej że pomiary ozonu prowadzone równolegle przez satelitarną stację meteorologiczną NASA (Agencja Badań Przestrzeni Kosmicznej) niczego takiego nie wskazywały. Badania z następnych lat były jeszcze bardziej alarmujące niż wyniki Farmana.

We wrześniu i październiku 1985 roku, stwierdzono spadek zawartości ozonu w stratosferze o 40%. W następnych latach obserwowano dziurę regularnie. Przez następne lata „dziura” powiększała się tak, że w październiku 1987 roku ilość ozonu była tam o 50 % mniejsza niż przed jej odkryciem, w 1979 roku w wyższych warstwach zniknęło nawet ponad 95 % ozonu.

 

dziura

Dziura ozonowa nad Antarktydą. Październik, listopad, grudzień 1998.

 

 

Geofizycy używają do określenia koncentracji ozonu jednostek nazywanych (na cześć konstruktora przyrządów do pomiaru) dobsonami. Średni poziom ozonu nad Ziemią wynosi 300 D. Najmniej ozonu jest nad równikiem (około 250 D).

Szczegółowe badania prowadzone przez 150 naukowców wykazały ponad wszelką wątpliwość, że za zanik ozonu odpowiedzialna była rosnąca koncentracja freonów.

Czemu właśnie nad Antarktydą zanik ozonu stał się tak wyraźny?

Gdyby w stratosferze nie wiały żadne wiatry, największe ilości ozonu obserwowalibyśmy na wysokości ponad 30 km nad równikiem. Wiatry stratosferyczne jednak istnieją i spychają powietrze wzbogacone w ozon znad równika w stronę biegunów, ponieważ opada ono przy tym ku powierzchni Ziemi, w umiarkowanych szerokościach geograficznych maksymalne stężenie ozonu występuje na wysokości 25 km.

Transport ozonu znad równika w kierunku północnym lub południowym osiąga szczególnie dużą wydajność, gdy na danej półkuli kończy się noc polarna.

Ruchy mas powietrza nie są jednak symetryczne i półkula północna otrzymuje ponad połowę ozonu wytwarzanego w ciągu roku nad równikiem.

Na początku antarktycznej nocy polarnej (czyli wtedy, gdy u nas zaczyna się wiosna) nad całym obszarem Antarktydy formuje się bardzo regularny i stabilny wir, w którym powietrze przez pół roku krąży wokół bieguna. Następstwa odizolowania od dopływu powietrza równikowego są oczywiste: procesy rozpadu ozonu biorą górę nad procesami jego wytwarzania i ilość ozonu nad Antarktydą zaczyna maleć.

Najmniejszą ilość ozonu stwierdza się na przełomie antarktycznej zimy i wiosny (październik), na krótko przed rozpadem zimowego wiru i dopływem powietrza od strony równika. Do 1970 roku średnia październikowa utrzymywała się na poziomie 300 D. W latach 70. i 80. obniżała się niemal bez przerwy, by w 1990 roku osiągnąć już tylko połowę swej dawnej wartości. Tymże roku po raz pierwszy w historii w dolnych warstwach stratosfery nad Antarktydą zanotowano kilkudniowy całkowity brak ozonu.

Historia badań zaniku ozonu jest przykładem szczególnie pouczającym, jak bardzo nauka nie jest przygotowana na rejestrację nieoczekiwanych zmian środowiska.

 

SKUTKI ISTNIENIA DZIURY OZONOWEJ

Ozon stratosferyczny pochłania część promieniowania ultrafioletowego docierającego do Ziemi ze Słońca. Ubytek ozonu oznacza większe dawki ultrafioletu, co pociągnie za sobą wiele konsekwencji. Nawet skutki tej niewielkiej ilości promieniowania, jaka zwykle docierała do powierzchni Ziemi, mogą już stanowić poważne ostrzeżenie wobec sytuacji, która będzie powstawała po zubożeniu warstwy ozonowej. Organizmy ludzkie bronią się wprawdzie przed nadmiarem ultrafioletu produkując ochronną warstwą pigmentu (widoczne w postaci opalenizny). Także niektóre gatunki drobnych organizmów planktonowych w strefie Antarktydy, nad którą nastąpiło już zubożenie warstwy ozonowej, produkują pigment - melaninę, ale te możliwości samoobrony są ograniczone.

 

WPŁYW NA CZŁOWIEKA

Większe dawki ultrafioletu atakują przede wszystkim skórę, która jest pierwszą barierą ochronną organizmu przed działaniem czynników zewnętrznych Powszechnie znaną dolegliwością oczu pod działaniem nadfioletu jest zapalenie spojówek. Od dawna wiadomo, że światło nadfioletowe powoduje uszkodzenia zarówno rogówki, jak soczewki i siatkówki oka. Zapalenie rogówki jest na ogół skutkiem ostrej ekspozycji. Uszkodzenie soczewki objawia się różnymi formami zaćmy. Ich związek z ekspozycją na światło słoneczne jest dowiedziony. Nadmiar promieniowania UV (zwłaszcza UVB) powoduje osłabienie odporności na zarażenia chorobami wirusowymi (np. wirusem opryszczki) i pasożytami. Najgroźniejsze jest to, że uszkodzony system odpornościowy organizmu ułatwia powstawanie różnych form nowotworów, zwłaszcza skóry. Promieniowanie jest główną (ponad 90% przypadków) przyczyną dwóch nowotworów komórek skóry: komórek płaskich nabłonka i komórek podstawnych. Najzłośliwsza forma raka skóry to czerniak, który rozwija się często z przebarwień, znamion i różnych „pieprzyków”. Usunięcie 10% ozonu spowoduje zwiększenie zachorowań na raka skóry o 26%, a na dzień dzisiejszy dane zdrowotne wskazują, że liczba przypadków raka skóry zwiększa się na naszym kontynencie o 5-7% rocznie. Agencja Ochrony Środowiska USA szacuje, że przy obecnym tempie zmniejszania się ilości ozonu w stratosferze w ciągu najbliższych 50 lat w Stanach Zjednoczonych zachoruje na raka skóry 12 milionów osób, a 200 tysięcy umrze. Zdaniem ekspertów medycznych, ta groźna tendencja jest przynajmniej w połowie wynikiem spadku stężenia ozonu w górnych warstwach atmosfery. Promieniowanie ultrafioletowe przyspiesza proces starzenia się skóry i wczesne pojawienie się takich zmian, jak zgrubienia, przebarwienia, zmarszczki.

Promieniowanie, zarówno słoneczne jak sztuczne, zakłóca działanie systemu odpornościowego człowieka. Wiadomo o tym od dawna, niemal do momentu gdy pojęcie alergii pojawiło się na początku obecnego stulecia. System odpornościowy odgrywa ogromną rolę w zapewnieniu organizmowi zdrowia; chroni przed zakażeniem drobnoustrojami, przed zatruciem szkodliwymi chemikaliami a nawet przed niektórymi nowotworami. Poddanie skóry miejscowemu działaniu promieniowania ultrafioletowego powoduje zmiany w całym organizmie. Zmianie ulega skóra nie poddana naświetleniu, komórki przewodzące i komórki wewnętrznych organów limfatycznych. Działanie bezpośrednie ultrafioletu sprowadza się do uszkadzania komórek Langerhansa, które są częścią układu immunologicznego. Obecne są w naskórku jako produkt szpiku kostnego. W zdrowym organizmie komórki Langerhansa przejmują antygen, przekształcają go i pozostawiają w formie aktywnej. Uszkodzone przez ultrafiolet nie mogą pełnić tej funkcji.

 

 

 

KORZYSTNE DZIAŁANIE NADFIOLETU NA ORGANIZM LUDZKI

O działaniu dobroczynnym nadfioletu na organizm ludzki jakby się zapomina wśród zaaferowania ubytkiem ozonu. Tymczasem nadfiolet-B odgrywa niezastąpiona rolę w syntezie witaminy D3 . Jest to witamina decydująca o przyswajaniu wapnia przez organizm, wpływa na skórę, muskulaturę, system odpornościowy i wydalniczy, natomiast jest obecna w niewielu produktach żywnościowych. Podawanie syntetycznej jest ryzykowne, ponieważ przedawkowana ma właściwości trujące. Tymczasem światło słoneczne reguluje podaż witaminy naturalnie i bezbłędnie. Wystarczy niewielka dawka, aby stężenie witaminy osiągnęło optimum. Gdy witaminy jest pod dostatkiem, dalsza ekspozycja słoneczna prowadzi do przemiany fotochemicznej cholekalcyferolu w składniki przechowywane przez organizm jako zapas. Jeśli brak nasłonecznienia, skutki wyczerpania zapasów zaczynają dawać o sobie znać po 3 tygodniach. U dzieci może dojść do krzywicy. Również osoby starsze mieszkające na dużych szerokościach geograficznych narażone są na niedobór witaminy i wapnia.

Nadfiolet nie tylko szkodzi skórze, ale również ja leczy. Szczególnie skuteczny okazał się w terapii łuszczycy. Również co do czerniaków są dane wskazujące lepsze rokowania choroby u pacjentów napromieniowanych. Ludność mieszkająca w tropikach choruje i umiera na nowotwory wewnętrzne w mniejszej mierze niż mieszkańcy stref umiarkowanych. Nadfiolet –B wpływa też korzystnie na układ sercowo-naczyniowy. Śmiertelność z powodu chorób serca jest ok.50% wyższa zimą niż latem.

 

WPŁYW NADFIOLETU NA ROŚLINY

 

Nadfiolet słoneczny, również gdyby nie było alarmu o ubytek ozonu, odgrywa ważną rolę w życiu zwłaszcza kiełkujących nasion, wpływając na wzrost i fotosyntezę.

Nadfiolet-B wpływa bezpośrednio na fotosyntezę redukując jej wydajność; zarazem zmieniają się zabarwienie, anatomia i grubość liści. Rośliny dysponują mechanizmami obronnymi. Aby zapobiec uszkodzeniom produkują chroniące barwniki, flawony. Jest to reakcja wrodzona, mająca miejsce również w nieobecności nadfioletu, opanowana przez rośliny w niejednakowej mierze, np. kiełki owsa chronią się skuteczniej niż ryżu.

Nadfiolet-B wpływa niekorzystnie na wzrost roślin, powierzchnię liści. Są duże różnice między roślinami. Kiełki owsa i tym razem okazują się odporne, znacznie odporniejsze od kiełków żyta, kukurydzy i słonecznika.

Światło nadfioletowe oddziałuje na współzawodnictwo roślin o przestrzeń, światło, pokarm i wodę. Efekty są wyraźne, nie zawsze niekorzystne. Niekiedy chwasty przystosowują się dużo gorzej od cennej uprawy.

W wodach otaczających Antarktydę wykryto pod „dziurą ozonową” spadek wiosennej produkcji fitoplanktonu (mikroskopijne organizmy żywe) o 6% - 12%, co oznacza ubytek produkcji całorocznej o 2% - 4%.

Odrębnym tematem jest wpływ nadfioletu na systemy ekologiczne, które produkują więcej biomasy (masa materii organicznej, zawartej w organizmach zwierzęcych i roślinnych w danym siedlisku) niż systemy lądowe. Badania koncentrują się głównie na wodach antarktycznych. Gdyby nadfiolet-B osłabił wzrost i produktywność planktonu wpłynęłoby to na całą sieć pokarmową. Na planktonie żeruje narybek i krewetki, na tych z kolei ryby, na nich duże ryby, ptaki, ssaki, wreszcie ludzie. 30% światowego zapotrzebowania na białko zwierzęce pokrywają morza. Plankton przebywa w górnych warstwach wód, ponieważ wymaga światła słonecznego. Plankton nie posiada żadnych fotoreceptorów nadfioletu-B, które pozwalałyby na uniknięcie ekspozycji. W czasie wystąpienia dziury ozonowej strumień nadfioletu gwałtownie rośnie. W tych warunkach wydajność fotosyntezy może zmaleć aż o 25%. Ubytek planktonu może mieć skutki klimatyczne. Na razie jednak, niepokój o los planktonu wód polarnych jest oparty tylko na przypuszczeniach.

 

 

SKUTKI ISTNIENIA DZIURY OZONOWEJ

 

 

Większe dawki promieniowania ultrafioletowego

 

 

 

 

- Choroby oczu

- Osłabienie odporności na

zarażenie chorobami

wirusowymi

- Zwiększenie zachorowań na

nowotwory

- Przyspieszenie procesu

starzenia się skóry

- Zakłócenie działania systemu

odpornościowego człowieka

- Synteza witaminy D3

- Skuteczne w leczeniu

łuszczycy

Wzrost temperatury Ziemi

 

- Zmiana klimatu

- Wzmożone parowanie

- Wzrost powierzchni
obszarów suchych

Niszczenie chlorofilu

 

Zmniejszenie ilości
roślin na lądzie

Niszczenie planktonu

 

Przerwanie łańcucha
pokarmowego

Osłabienie układu odpornościowego zwierząt

 

Wzrost zachorowań i
śmiertelności

Oddziaływanie na atmosferę

 

Powstanie smogu

fotochemicznego w miastach

 

 

Poprzez niszczenie chlorofilu i planktonu zmniejszy się ilość roślin i zwierząt na lądzie oraz może zostać przerwany łańcuch pokarmowy, co spowoduje:

 

ü Spadek połowu ryb

ü Zmniejszenie produkcji roślinnej

ü Obniżenie wartości plonów

ü Zmniejszenie bioróżnorodności Ziemi

 

 

 

SPOSOBY OCHRONY WARSTWY OZONOWEJ

 

W Wielkiej Brytanii w 1992 roku ekologowie-działacze z organizacji Greenpeace, współpracując z Instytutem Techniki Środowiskowej, przerobili zwykłą domową lodówkę, kupioną w sklepie. Usunęli z niej freon i zastąpili go propanem – wystarczyło 29 gramów, czyli tyle, co w trzech zapalniczkach. Usunęli także izolację z pianki poliuretanowej, wydmuchiwanej freonem i zastąpili ją pianką wydmuchiwaną dwutlenkiem węgla. Ręcznie przerobiona lodówka pracowała dokładnie tak samo dobrze i oszczędnie, jak lodówka fabryczna tego samego typu, kupiona w tym samym czasie. Przeciwnicy tej metody, argumentowali, że użyte węglowodory są łatwopalne. W Niemczech i USA większość dużych chłodni używa już amoniaku jako środka chłodzącego. Wymaga to pewnych ostrożności, gdyż amoniak w większym stężeniu w powietrzu jest trujący.

 

POMIARY OZONU W POLSCE

 

W Polsce systematyczne pomiary ilości ozonu prowadzi od 30 lat Centralne Obserwatorium Geofizyczne PAN w Belsku koło Grójca. Ilość ozonu nad Belskiem potrafi wzrosnąć niemal dwukrotnie w ciągu paru dni, by w ciągu następnych paru dni opaść do stanu wyjściowego. Jednak od 15 lat ozonu jest coraz mniej. Spadek ilości ozonu zaznacza się wyraźnie w miesiącach zimowych, w których jest go teraz około 4% mniej niż w miesiącach zimowych przy końcu lat 60.

Na przełomie stycznia i lutego 1992 roku przykrywająca Polskę warstwa ozonu była kilka dni niemal dwukrotnie cieńsza od przeciętnej. Zanotowano 191 D, gdy zazwyczaj o tej porze pomiary wynosiły 350 D. Na większości obszarów półkuli północnej średnia styczniowa ilość ozonu była w 1992 roku wyraźnie mniejsza od średniej styczniowej z lat ubiegłych.

W połowie lutego sytuacja poprawiła się, ale nie zniknęły wszelkie powody do obaw. Zanik warstwy ozonu najwyraźniej nie zamierza ograniczyć się do obszaru Antarktydy (gdzie wystąpiła najwcześniej) ani nawet do półkuli południowej. Podobne do arktycznej „dziury ozonowe” mogą pojawić się nad naszymi głowami.

 

PRZECIWDZIAŁANIE DZIURZE OZONOWEJ

Groźne konsekwencje dziury ozonowej wymusiły międzynarodowe akcje mające na celu zahamowanie emisji zabójców ozonu.

W 1987 roku podpisano protokół Montrealski według którego państwa miały nie zwiększać produkcji freonów i halonów oraz utrzymać ją na poziomie z 1986 roku. Dwa lata później po dalszych alarmujących pomiarach uzgodniono całkowite zaprzestanie produkcji „zabójców ozonu” do 2000 roku. Na następnym spotkaniu w Londynie 13 krajów zobowiązało się do zaprzestania produkcji już do 1997 roku. Postanowiono też zaprzestania produkcji halonów i czterochlorków węgla. Poza tym ustanowiono fundusz dla krajów rozwijających się, które nie mogły pozwolić sobie finansowo na tak szybkie przestawienie się na technologie bez freonów.

Również Polska podpisała Protokół Montrealski i od 11 października 1990 roku jest członkiem Konwencji Wiedeńskiej. Zobowiązania wobec konwencji dotyczą zakazu importu i używania produktów zawierających te substancje. W Polsce nadal używa się produktów zawierających freon, które wycofano już w innych krajach. Nasz kraj podpisał co prawda Protokół Montrealski, nie jest to jednak ściśle przestrzegane. Przystąpiliśmy do tej konwencji tylko jako użytkownicy, ponieważ nie produkuje się u nas freonów ani halonów.

 

 

LITERATURA

„Dziura ozonowa – przyczyny i następstwa” Tomasz Gierczyk, Jan Niedzielski,

str.78-92

 

„Ekologia – wybór przyszłości” Anna Kalinowska, str. 221-233

 

„Ekologia, środowisko, przyroda” Tomasz Umiński, str.287-292

http://wuwuwu.com.pl/ekologia/ozon.htm - schemat